0%

The best of… Archive Najlepsze utwory mojego ulubionego zespołu

0

Tuż przed premierą nowego albumu zespołu, który ma u mnie dożywotni kredyt zaufania, wybrałem kilka utworów, do których ciągle wracam. Dyskografia Archive liczy już pokaźną liczbę albumów, więc wybór do najprostszych nie należał. Po długim namyśle, zmaganiach z samym sobą i skreślaniu kolejnych kawałków powstało moje prywatne „The best of Archive”. Zapraszam.

Za każdym razem, gdy Archive przyjeżdża do Polski robię wszystko, by pójść na ich koncert. Popełniłem nawet całkiem fajną relację z jednego z nich.

archive-koncert-poznan-mtp

Już niedługo, bo w listopadzie pojawią się w Polsce kolejny raz. Nie muszę chyba dodawać, że bilety mam już dawno kupione! Ale dość wstępu. Czas przejść do sedna, czyli muzyki.

Archive – Again (You All Look the Same to Me – 2002)

Od tego utworu wszystko się zaczęło. Mimo, że pochodzi z trzeciej płyty zespołu, to właśnie Again wbiło się klinem w świadomość słuchaczy i pozostaje tam do dziś. Mocny, przejmujący wokal, budowany przez kilkanaście minut klimat – tego się już dziś nie praktykuje. Kto jeszcze nie słyszał, niech nawet się nie przyznaje.

Jako bonus – skrócona wersja z teledyskiem w formie anime.

Archive – Lights (Lights – 2006)

Kolejna kilkunastominutowa epopeja. Idealna w czasie jazdy samochodem w nocy. Mi budzi skojarzenia z wjazdem kilku pasmową autostradą do Amsterdamu, gdzie światła metropolii i mijanych aut idealnie współgrały z muzyką.

Archive – Numb (You All Look the Same to Me – 2002)

Wybrałem wersję koncertową tego utworu, bo chociaż jakość wideo nie zachwyca, to można tutaj zobaczyć, jak dobrze Archive sprawdza się w występach na żywo. W jaki trans potrafi wprowadzić.

Archive – Pills – live in Athens (Controlling Crowds – Part IV 2009)

Kolejny utwór w wersji na żywo. Maria Q w szczytowej formie. Doskonały utwór, świetnie zaśpiewany, świetnie zaaranżowany. Cud, miód i orzeszki.

Archive – Distorted Angels (Axiom – 2014)

Z nieco nowszej historii – piękny Distorted Angels. Słowa komentarza są niepotrzebne.

Archive – End of our days (Restriction – 2015)

Najnowsza członkini zespołu – Holly Martin. Dysponuje pozornie delikatnym, a w rzeczywistości niezwykle mocnym głosem, który świetnie komponuje się z resztą kolektywu Archive wzbogacając go o zupełnie nowe możliwości.

Archive – Waste (Noise – 2004)

Uwielbiam ten utwór, który ma niejako dwa oblicza. Bardzo spokojne i liryczne na początku, a tak mniej więcej od czwartej minuty nabierające niesamowitego tempa.

Archive – You Make Me Feel live (Take My Head – 1999)

 

Jeszcze jeden utwór, w którym Maria Q pokazuje, co potrafi. Uwielbiam.

Archive – Fuck you (Noise – 2004)

Ten kawałek szczególnie dobrze sprawdza się, kiedy ktoś szczególnie zadziała mi na nerwy. Polecam!

Archive – Stick Me In My Heart (With Us Until You’re Dead – 2013)

A tu dla odmiany coś znacznie spokojniejszego. Ale równie przejmujący.

I jak? Całkiem niezły zestaw, prawda? A to tylko ułamek twórczości Archive. Ciekaw jestem niezmiernie, jak wypadnie ich nowy album – The False Foundation, który ukaże się już 7 października. Oto przedsmak tego, co będzie można tam posłuchać.

Archive – Driving In Nails – (The False Foundation – 2016)

Muszę uzbroić się w cierpliwość.

Zdjęcie główne – Archive Official