0%

Ślady – zostawiasz ich więcej niż jesteś świadom

0

Ślady. Zostawiasz je częściej niż Ci się wydaje. I w miejscach, których często nawet nie jesteś świadom. Rozglądaj się więcej. Bądź uważniejszy. Nie pożałujesz.

Nie wszystkie są widoczne. Ba, większość z nich jest nawet nieświadoma. Ale wiedz, że może tak być tylko w Twoim odczuciu. W lustrze rzeczywistości odbijasz się bowiem wyraźniej niż na profilu w portalu społecznościowym. Tam bowiem ludzie znajdują jedynie pewną kreację. Mniej lub bardziej zbliżoną do ideału wersję Ciebie. Rzeczywistość? To inna bajka. Napisana raczej przez braci Grimm niż przez Disneya.

Zmiana. Niekoniecznie dobra

Zmieniasz świat samą swoją obecnością. Zmieniasz ludzi. Masz niesamowity wpływ na ich uczucia, emocje, zachowanie, postawy. Możesz temu gorąco zaprzeczać. Możesz twierdzić, że jesteś nic nie znaczącą istotą. Szarym elementem bezbarwnego tłumu. Możesz robić to wszystko, ale i tak nie zmienisz prawdy. Masz bowiem w sobie większą moc, niż Ci się wydaje. Większość ludzi nie jest jej nawet świadoma. Nie dziwię się. W nieświadomości żyje się łatwiej. Może i jest to płytsze życie, ale przynajmniej nie boli tak bardzo. Można sobie chodzić do pracy, wracać z niej i spędzać czas mniej lub bardziej miło. Da się. Wszystko się da.

Świadomość zmienia jednak wszystko. W momencie, kiedy uświadamiasz sobie, że to co robisz, kim jesteś, jakie słowa wypowiadasz, jakie gesty wykonujesz, a także cała reszta zachowań, od których się powstrzymujesz, ma moc skutecznego oddziaływania na ludzi, z którymi się stykasz, człowieku – albo ogarniesz to swoim umysłem, albo powali Cię to na ziemię i nie pozwoli przez dłuższy czas zaczerpnąć tchu.

Masz moc

Może nawet pewna część Ciebie w tym procesie odejdzie bezpowrotnie. Część, o której istnieniu nawet nie wiedziałeś, albo co gorsza część, o której zdążyłeś już zapomnieć. W każdym razie nie będziesz już tym samym człowiekiem. Nie ma takiej opcji. Nie ma powrotu do nieświadomości. To droga w jedną stronę. Nie mam dla Ciebie żadnych gwarancji, dokąd może Cię ona doprowadzić. Sam jestem ciekaw dokąd doprowadzi mnie.

Jeszcze jedno. Tę umiejętność oddziaływania nazwałem na własny użytek mocą. Wiedz, że masz jej w sobie naprawdę sporo. Korzystaj z niej ostrożnie, bo ten miecz jest obosieczny. Łatwo nim zranić także samego siebie. Nieporównanie częściej będą to inni, ale marne to pocieszenie.

 

Zdjęcie główne – Sparkle, by Ian Espinosa

  • zgredziuch

    Zastanawiam się, w jakiej roli tu występujesz.

    • Zawsze piszę o sobie. Nawet jeśli pozornie piszę o innych, to ostatecznie okazuje się, że to moje własne myśli. Czasem po prostu łatwiej korzystać z innej osoby niż pierwsza tworząc tekst.

      • zgredziuch

        Chodziło mi o to, czy bardziej jesteś katem, czy ofiarą.

        • Nie chodzi o stawianie się w jednej lub drugiej pozycji. Raczej o poczucie, że nie jest się umieszczonym w próżni elektronem. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.