0%

Minął rok Czas się zatrzymał

1

Jestem w domu. Tym pierwszym. Tym rodzinnym. Który od dokładnie roku jest znacznie bardziej pusty. Nie ma już w nim taty. Minął rok, a ja wciąż nie do końca mogę w to uwierzyć. Niby życie toczy się dalej. Niby pogodziłem się z tym wszystkim, a jednak wracając tutaj czuję, że jest mnie mniej.

Stąpam po swych dawnych śladach, rozpoznaję znajome zapachy, dostrzegam znajome zakątki. Wsłuchuję się w dźwięki, jakie ten czterdziestoletni dom wydaje. Jak beskidzki wiatr huczy w kominie i uderza o ściany i okna. Pozornie wszystko jest tak samo jak kiedyś. A jednak takim nie jest. To już inny wiatr. Inne ściany. Inne zapachy.

Nie ma w nich tego, który ten dom stworzył. Który wypełniał go swoją obecnością, swoim głosem i zapachem. Wciąż natrafiam na ślady po nim. Jego koszula, zapomniany kosmetyk w łazience, pędzel do golenia, ulubione krzesło w pokoju. Każdy z tych przedmiotów jest z nim nierozerwalnie związany, a jednocześnie bez niego, staje się bezużyteczny. Sens jego istnienia się utracił. Jest tylko kupką materii. Nikomu niepotrzebną, bo jedynie przywołującą bolesną utratę ukochanej osoby.

Wyszedłem późnym wieczorem na zewnątrz. Zapaliłem papierosa. Usiadłem na ulubionej ławeczce taty, na której lubił przesiadywać i wygrzewać się w słońcu. Tym razem była mokra od deszczu, ale poczułem to dopiero po powrocie do domu. Nigdy nie paliłem z tatą. Dzisiaj miałem na to ochotę. Usiadł koło mnie. Uśmiechnął się i powiedział, że bez względu na to, co się wydarzy, będzie dobrze.

Minął rok. A czas jakby się zatrzymał.